656 Obserwatorzy
27 Obserwuję
CzarnyKapturek

EVERYDAY BOOK

Lubię czytać - po to się zalogowałam. Uwielbiam polskich pisarzy, dla nich składam hołd i lecę dalej, bo książka czeka c;

Płukanie ust olejem

Płukanie ust olejem. Detoksykacja i uzdrawianie ciała poprzez usta - Bruce Fife

Od jakiegoś czasu gdzie nie spojrzę to widzę ludzi, którzy chcą albo propagują zdrowe odżywianie i taki też tryb życia. Nawet zapracowani osoby starają się jakoś w miarę ogarnąć i połączyć zdrowie z ich stylem. Odnoszę też takie wrażenie, że stało się to dość modne, o ile tak można napisać. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie popieram zdrowego stylu życia. Wręcz przeciwnie, jako przyszła technolog żywienia moje serce się raduje, gdy czytam kolejne artykuły na ten temat. Cieszę się, że ludzie zaczynają bardziej patrzeć na to, co jedzą i jak żyją. Jednak wydaje mi się, że czasami przeradza się to w obsesję i hmm… trochę mało wiarygodne pomysły.

Płukanie ust olejem jest właśnie taką ideą. Jakoś nie udało mi się uwierzyć w metodę opisywaną w tej publikacji, ale też nie mam zamiaru przez mój tekst obrazić osób, które stosowały/stosują tą metodę i im pomaga.

 

W początkowych rozdziałach tej książki autor opisuje “cudy”, które daje płukanie ust olejem. Opisuje je jakby zdradzał czytelnikowi rządowe tajemnice. Pisanie w taki tajemniczy sposób w żaden sposób mnie nie przekonywuje a jedynie irytuje do potęgi. Doktor Bruce Fife swoją teorię próbuje poprzeć opowiadaniami osób, które twierdzą, że metoda opisywana przez niego potrafiła nawet nadać szarym włosom ich naturalną barwę oraz wyleczyć z przeróżnych chorób, które dręczyły bohaterów od lat. Podczas lektury do głowy wpadła mi myśl, że olej za chwile zamieni się w wehikuł czasu, ludzie zaczną młodnieć a pojawiające się w literaturze dla nastolatek wampiry wyginą i zastąpią je osoby, które namiętnie ssą ten specyfik a będą równie długowieczne jak mityczne stwory. Tego zwyczajnego składnika zacznie brakować, fabryki nie będą nadążać. Kurczaki, przecież to świetny pomysł na powieść apokaliptyczną połączoną z fantastyką i czymś jeszcze. A, tak! Zombie dodajmy i mega hit jak nic!

 

Natomiast pierwszym plusem, który zauważyłam to to, że autor przedstawia tą metodę trochę od początku. Opowiada o niej. Dowiedziałam się, że płukanie olejem wywodzi się z medycyny ajurwedyjskiej i jest znana od kilku pokoleń. Szczerze powiem, że bardziej mnie to zaciekawiło niż dwustu stronicowy podręcznik, który miałam przyjemność używać na historii w pierwszej klasie obecnej szkoły.

 

Publikacja jest przejrzysta - tego nie mogę zaprzeczyć. Co kilka stron znajdują się wyróżniające tabele, które podsumowują wiedzę zdobytą podczas lektury albo zawierają jakieś ciekawe wskazówki czy informacje.

 

Oprócz tego co znajduje się na większości stron tej publikacji, czyli zachwalania tego jak skuteczny jest olej autor również opisuje jak, kiedy i w jakich okolicznościach płukać usta olejem. To bardzo mi się spodobało, bo taka wiedza teoretyczna na pewno się przyda temu, kto zechce ją wypróbować.

 

Nie poprzestaję w widzeniu minusów, wręcz przeciwnie - rozkręcam się! To, co mnie strasznie denerwowało to ciągłe powtarzanie myśli przez pana Fife. Gdy przeczytałam jakieś zdanie to potem takie same, tylko inaczej skonstruowane pojawiało się kilka kartek dalej. Odniosłam wrażenie jakoby chciał udowodnić światu, że metoda, o której pisze KONIECZNIE działa i trzeba ją przetestować.

Autor twierdzi, że większość tego o czym pisze jest poparte badaniami, jednak nie są one udokumentowane medycznie, co w moich oczach trochę skreśla tą metodę uzdrowienia. Czasami wydawało mi się, że pan Fife zastrasza czytelnika by zwrócić mu uwagę na cudotwórcze działanie oleju i przyznam szczerze, że czułam większy cień strachu niż przy czytaniu zbioru opowiadań grozy. Moim zdaniem to taka forma manipulacji.

 

Dla mnie metoda opisywana na łamach tej publikacji nie jest wiarygodna. Nie czuję się zachęcona a jedynie rozdrażniona. Może płukanie ust olejem działa, ale najpierw chcę poznać rzeczywiste metody, które brzmią bardziej prawdziwe na to, aby utrzymać poprawne stosunki ze zdrowiem. Na pewno zapamiętam tą metodę, bo jest naprawdę łatwa w użyciu a osobom, które chcą spróbować polecam. Każdy ma inne potrzeby, a najwidoczniej ta książka nie pomoże w dalszej egzystencji na tym szalonym świecie. Jednak - nigdy nie mów nigdy. ;)

 

 

Dzisiaj pozostawiam Wam książkę bez oceny, bo nie potrafię ocenić tegoż poradnika. 

Źródło materiału: http://everydayxbook.blogspot.com